Nowa seria w sieci?

piątek, 10 czerwca 2011

Nie umiem wymyślać imion postaci.

Rysując w tym stylu ciągle czuję się trochę jak dziecko we mgle. Ale się uczę, z niektórych kadrów jestem nawet prawie zadowolony.
Mam tez problem z wymyślaniem imion. Póki co bohaterka nazywa się Amy, ale wynika to tak naprawdę z mojego niezdecydowania. Nie bardzo wiem nawet, z jakiej puli wybierać. Akcja dzieje się w świecie kompletnie zmyślonym, mógłbym więc zdecydować się na zmyślone imię, coś w stylu Imrandiel dla elfa, albo Nogernbart dla krasnoluda. Przynajmniej (teoretycznie) nikt się nie doczepi. Ale zawsze w takich sytuacjach boję się, że:
a) imię, które wymyślę, okaże się być imieniem jakiejś znanej już postaci i George Lucas mnie pozwie. Albo Kazik. (zapamiętać, nie nazywać żadnej postaci Kazik...)
b) imię, które wymyślę, będzie oznaczało "autor tego komiksu to dzidochap i chapie dzidę" albo coś w tym stylu w jakimś nieznanym mi, egzotycznym języku dzikich (np. niemieckim).
Mogę też postawić na polskie imiona, ale ponieważ świat jest wzorowany na typowym, amerykańskim superhero, będzie to brzmiało trochę niezręcznie.
A z drugiej strony używanie amerykańskich imion w polskim komiksie brzmi jak nazwanie dziecka Dżesika albo Andżelina.

Tak poza tym, bawię się też odrobinę z podziałem na plany. Próbuję użyć detali lub ich braku do stworzenia podobnego wrażenia, jak rozmycie/ostrość w filmie czy fotografii. To nie jest rzecz jasna nowa technika w rysunku, ale dla mnie owszem.

Mam problem z napisami. Na początku taka forma dymków dialogowych wydała się dobrym pomysłem, i w sumie dalej jest, niestety na jasnym tle dialogi tracą na czytelności. Będę to musiał później po prostu brać pod uwagę.

5 komentarzy:

  1. dla takiego polskiego komiksu w klimacie usa dobrym rozwiązaniem są chyba imiona uniwersalne - w sensie - spotykane w miarę wszędzie. jak artur, ewa, adam. ( no wiadomo - żydzi żondzom).

    unikać bożydarów, świętopełków, bogumiłów, leszków

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Zacność plansze. I chciałem to samo, imiona neutralne. Dawid, na ten przykład. Anna. Czy coś.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. zajebiste plansze. Ledwo dwie, a już czuje dobry klimat. Nieważne czy to będzie obyczaj, czy superhero, czy gankstakryminał. Mam zadziwiająco duże poczucie zaufania co do zajebistości twoich scenariuszy.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. No nic, zanim skończę, na coś się zdecyduję. Myślę,że neutralne imiona to dobry pomysł, być może też odpowiedniki zależnie od wersji językowej.

    @Łukasz właściwie cztery, to dalszy ciąg poprzedniego posta.

    Z tą zajebistością to się jeszcze okaże.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Rany, jak ja sie zawsze z imionami męczę. A potem trzeba wymyslic jeszcze nazwiska.
    Czytalem kiedys w ksiazce o pisaniu scenariuszy, ze imie i nazwisko postaci powinno odzwierciedlac jej charakter, co generalnie uwazam za SKONCZONY DEBILIZM. Ale to napisal autor scenariusza do "Na zabójczej ziemi", to czego sie spodziewac.
    Wole tradycyjne dymki. Eksperymentowalem z takimi niedymkami i za duzo klopotu. Nadają się do pasków bez tła.

    OdpowiedzUsuń na zawsze