Nowa seria w sieci?

środa, 31 sierpnia 2011

Nie wiem, jak zatytułować ten post.

To ja może na początek powiem coś o sobie. W przyszłym miesiącu, tak się złożyło, kończę 25 lat. Nie to, że przez to czuję się stary. Ale coraz częściej słuchając muzyki zauważam, że w momencie nagrywania danego albumu wykonawca był młodszy ode mnie. Niedługo będę miał bliżej do 30-ki, niż do 20-ki. Coraz częściej czuję, że pasowałoby wreszcie obrać jakiś kierunek w życiu. Kiedy ktoś pyta mnie o zawód, nieśmiało odpowiadam: rysownik komiksów. Usłyszanemu "o, to fajnie" często towarzyszy nerwowy uśmiech, a ja zapobiegawczo nie informuję rozmówcy, że decyzję o wyborze kariery podjąłem w wieku lat ośmiu, czy tam dziewięciu. Po co go jeszcze bardziej martwić?
Sytuację na rynku komiksowym pomijam. Bieda, wiadomo.
Najgorsze jest jednak to, że tak naprawdę moje zaangażowanie w wykonywanie tego zawodu było do tej pory średnie.
Problem stanowi oczywiście przede wszystkim moje urywanie pracy po paru stronach, łatwe zniechęcanie się itp. Mój proces twórczy wygląda w skrócie mniej więcej tak:



Czasami jest to mniej lub bardziej uzasadnione (pierwsze strony Jednorożca Ninja są chujowo narysowane i nie mogę na nie patrzeć, serio) jednak chyba wypadałoby coś w końcu doprowadzić do końca. Ok, co jakiś czas robię coś do Kolektywu, czy jakiś szort z Człowiekiem-Szynszylą, ale tak naprawdę ostatnia rzecz, jaką zrobiłem w formie webkomiksu, to Człowiek-Szynszyla: Forever, a więc rzecz z przełomu 2008/2009 r.

Ktoś kiedyś zapytał mnie, czy robię to z pasji, czy też, jak to się mówi "nie dla pieniędzy, ale dla satysfakcji". Nie wiem, czy coś odpowiedziałem, bo póki co ani jednego, ani drugiego jakoś nie umiem za wiele wygenerować. :)

No ale mimo to próbuję jeszcze raz, trochę po cichu, zwłaszcza, że parę stron tej historii już tu wrzucałem. Wg obecnego planu za tydzień pojawią się już całkiem nowe.

PiS.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz