Nowa seria w sieci?

sobota, 24 września 2011

Tytuł posta, sprawa nieprosta.

Ostatnio po raz n-ty oglądam Batman: TAS. Kiedy oglądałem go poprzednio, odniosłem wrażenie, że serial się już zestarzał i nie podoba mi się tak, jak kiedyś. Widać byłem wtedy w nastroju na coś innego, bo teraz znowu się jaram, i to tak, jak przed laty. Co prawda teraz zwracam uwagę na rzeczy, na które w wieku lat (o ile pamiętam) sześciu zwracać uwagi nie mogłem. To, jak przez kolejne odcinki ewoluuje kolorystyka, w jaki sposób pracujący nad serią artyści budowali jej klimat. To, jak często serial wykorzystuje elementy typowe dla horroru, groteskowe transformacje postaci, muzykę. Seria ma też przede wszystkim to, czego bardzo brakowało mi w filmach Nolana: szaleństwo każdej z postaci ma sens, jest podbudowane długą i skomplikowaną historią (nawet jeśli nie pokazaną w całości). Podobnie jak animowany Superman, który moim zdaniem pokazuje bardziej dojrzałą wizję Metropolis, niż jakikolwiek film aktorski dotychczas. Niedługo prawdopodobnie zabiorę się znowu za JLU :)

Oczywiście oglądanie seriali nie wpływa najlepiej (przynajmniej krótkoterminowo) na moją rysowniczą wydajność. Liczyłem, że zanim ruszy odcinek drugi "Epoki Dymu" będę miał już chociaż parę stron w zapasie. Wygląda jednak na to, że nie. Tak czy siak, pierwsza część jest zakończona. Mimo humorystycznych elementów jest to historia zaczepiająca o trochę poważniejsze, czy też bardziej skomplikowane tematy, których, muszę przyznać trochę się obawiam. Nie czuję się pewnie jako scenarzysta. Do tej pory robiłem głównie historie, będące zlepkiem różnych, popkulturowych elementów, gdzie wszechobecny absurd maskował moje niedostatki jako scenarzysty. Sęk w tym, że takie historie zwyczajnie mi się znudziły. Jeśli poświęcam miesiące na zrobienie komiksu, chcę widzieć w nim coś więcej. Z drugiej strony jednak odpowiedzialność wiążąca się z poważniejszymi historiami zawsze trochę mnie przytłaczała. Granica między wyrażaniem opinii a propagandą jest dosyć cienka. Chęć schlebiania własnym gustom czy zainteresowaniom podczas tworzenia postaci groźna. A gdy już nawet się z tym wszystkim uporamy, nikt nie da nam gwarancji, że ktokolwiek będzie chciał to czytać.

Tak w ogóle, za pomoc w doszlifowaniu pierwszej części należą się podziękowania dla Łukasza i Sub'a. Elo krzywo!

Co tam jeszcze z nowości... polski komiks nie żyje, politycy są głupi, Ziemia krąży wokół Słońca...

A, tak. przydałoby się zrobić jakiś rysunek dla Epoki Dymu na tzw. "voting incentive" na amerykańskiej topliście webkomiksowej, więc jeśli ktoś ma jakieś życzenia w tej kwestii, to proszę krzyczeć.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz