Może.
Choć dzisiaj moją uwagę zwróciła na problem konkretna dyskusja, dotycząca "Odpowiedzi na Palące Pytania" mgr Łazowskiego, na którą przypadkiem trafiłem na facebooku. Przejrzałem całość trochę na szybko, bo jestem leniwym bucem, generalnie wygląda na to, że ludzie zastanawiają się, czy ten komiks
jest na serio, czy nie. A jak wam się wydaje?
Nie chodzi mi tu o to, czy kogoś ten żart śmieszy, czy nie, a raczej o pewien problem z komunikacją, powiedzmy, że tzw. "czytaniem ze zrozumieniem".
Zresztą, w sumie sam nie wiem, możliwe, że Maciek Łazowski, za dnia komiksiarz, w nocy biega w dresie z bejsbolem i bije gejów po twarzach.
Czy to dotyczy tylko komiksów? Nie bardzo. Pamiętam, jak lata temu w komentarzach na Youtube pod tym kawałkiem Łony
ktoś krzyczał, że poprawnie powinno być "szedłem" i Łona się powinien wstydzić nieznajomości ojczystego języka.
Niestety, raper ze Szczecina ciągle niczego się nie nauczył! W tym roku wypuścił razem z drugim analfabetą, niejakim Webberem (to chyba nie jest polskie nazwisko... przypadek?) nowy klip.
Oczywiście, można by powiedzieć, że to tylko jednostkowe przypadki, ale spójrzmy na inny aspekt sprawy. Demotywatory. Serwis jest cholernie popularny, a przecież przepis na demoty w polskim wydaniu to jakże często "weź żart, umiesć go w czarnej ramce i wytłumacz puentę w tekście poniżej".
(serio, znalazłem ten obrazek na pierwszej stronie, nawet nie musiałem szukać)
Lubię też, gdy ludzie na różnych serwisach o tematyce politycznej (na które zaglądam bardzo rzadko, ale czasem się zdarza) użytkownicy w swoich postach elokwentnie i dowcipnie nawiązują do obecnej sytuacji politycznej, oraz SoLiDaryzują się w niechęci do danej opcji POlitycznej PiSząc w taki sposób.
Jak już powiedziałem, nie chodzi mi o subiektywny odbiór samego żartu, a raczej o naszą zdolność do komunikacji, która wydaje mi się być odrobinkę, odrobineczkę zaniedbana.
Ale co ja tam wiem.
Elo Krzywo.
P.S: Na koniec jeszcze jeden kawałek, Majkel - "Tłum".Elo Krzywo.


Ale ta notka to tak na poważnie, czy jaja sobie robisz? Bo nie jestem pewien...
OdpowiedzUsuń na zawszeJa zawsze wszystko na poważnie.
OdpowiedzUsuń na zawszeChyba.
czuję trolling
OdpowiedzUsuń na zawszeNo w sumie Polska to nie jest kraj dla trolli - dlatego jeszcze nadal wielu ich karmi, musiałam nieźle się wysilać żeby odwieść od karmienia onetowych trolli jedną z najrozsądniejszych przecież osób jakie znam. W naszym kraju wszystko jest na poważnie, święta są na poważnie, aktorstwo jest na poważnie, a jeśli już rozrywka to zawsze z dokładnym zaznaczeniem że o, tu, śmieszne. Dlatego nawet ludzie mający przecież codzienny kontakt z trollami jak Szprota dają się nabierać. I to mnie, w sumie, nadal smuci.
OdpowiedzUsuń na zawsze@SStefania "W naszym kraju wszystko jest na poważnie, święta są na poważnie, aktorstwo jest na poważnie, a jeśli już rozrywka to zawsze z dokładnym zaznaczeniem że o, tu, śmieszne."
OdpowiedzUsuń na zawszemyślę, że trafiłaś w sedno.
No ale jednak troll celowo stara się zmylić rozmówcę, wmówić, że mówi serio.
OdpowiedzUsuń na zawszeZresztą, trolling. Ja właśnie nie lubię używać tego określenia, bo ludzie bardzo łatwo zamykają w ten sposób dyskusje, ktoś coś napisze, drugi natychmiast "obvious troll is obvious" (cokolwiek to znaczy).
Tu się tez objawia taka podejrzliwość, że wszędzie musi być drugie dno i ja w tym widzę problem. Ludzie (chyba trochę z winy internetu) wpadają w paranoję, prowadzą strasznie asekuranckie rozmowy:
-Moim zdaniem, nie masz racji, no chyba, że trollujesz.
-A ja uważam, że to ty nie masz racji, no chyba, że trollujesz.
-Och, ale teraz to próbujesz mnie strollować.
-Sam próbujesz, trollu, przejrzałem cię!
Kurwa, tego się nie da czytać.
Zresztą, spójrzmy na politykę. Rozbił się samolot-spisek, drugie dno, rozbiory. Powiesili krzyż-spisek, drugie dno, uciskanie ludzi innej wiary. Zabrali krzyż-spisek, drugie dno, nienawiść wobec Kościoła.
Chcą legalizacji-spisek, drugie dno, agenci zagranicznych marihuanowych koncernów(?), co chcą otumanić naród jak niegdyś sowieci.
W życiu prywatnym: sąsiad ma nowy samochód, pieniądze-spisek, drugie dno, pewnie nakradł, to ma. Sąsiad nie ma pieniędzy-spisek, drugie dno, długie włosy ma, pewnie ćpun.
Nie ma żony-pewnie gej. Ma żonę-pewnie się ukrywa, gej jeden.
Takie snucie pustych domysłów jest niestety postrzegane jako spryt, życiowa zaradność itp.
Ja nie twierdzę, że złodziei i cwaniaków w ogóle nie ma, ale nie ma co ich szukać na siłę.