niedziela, 16 października 2011
Nie umiem pisać dialogów.
Kiedy pisałem dialogi do powyższej planszy "Epoki Dymu" ogarnął mnie lęk. Dotyczył on konkretnie wypowiedzi pani z telewizora w ostatnim kadrze.
"Nie pozwolimy, by tacy ludzie dalej promowali swój styl życia, niezgodny z ludzką naturą i sprzeciwiający się objawionej w pismach woli Amgzai'a"
Przecież nikt tak nie mówi, pomyślałem. Owszem, moge się z kimś nie zgadzać, ale nie powinienem chyba pokazywać tamtej strony jako kompletnych, nadętych buców? Przeciez ten tekst to już jest jakaś karykatura. Owszem, planuję poruszyć ten temat jeszcze później, pokazać nieco szerszą perspektywę, ale póki co powinienem to chyba nieco złagodzić. Nikt normalny tak nie mówi, wyjdę na grafomana!
Ale nie złagodziłem. I przyznam szczerze, trochę mnie to męczyło.
A potem, gdy Janusz P zdobył 10 procent w wyborach, trafiłem na taki tekst jednego z jego przeciwników, redaktora naczelnego serwisu konserwatyzm.pl:
"To lewica, która zawahałaby się aby rozjechać protestujących robotników czołgami. Ale w dzisiejszym świecie to lewica znacznie groźniejsza, ponieważ posiadająca poparcie mediów i przedstawiająca sobą wizję ideologiczną alternatywną dla chrześcijaństwa, dla prawa naturalnego i wszelkiego znanego człowiekowi porządku rzeczy. To skrajny i intelektualnie atrakcyjny wyraz lewicy heglowskiej. Jej znakiem jest sodomia, transseksualizm, odrzucenie prawa Boga, prawa natury i elementarnych zasad Cywilizacji Łacińskiej. Im nie chodzi o odwrócenie porządku, co było celem leninizmu – tak aby nieposiadający stali się posiadaczami - ale o negację porządku jako takiego."
I muszę powiedzieć, że już mi lepiej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarzy:
Prześlij komentarz